niedziela, 25 sierpnia 2013

''Wojna, rycerze i miłość, czyli blaski średniowiecza w fantasycznym wydaniu''

Autor: E.M Thorhall
Tytuł: Zamek Laghortów
Wydawca: RW2010
E-premiera: 2013
Gatunek: Powieść  fantasy, fantastyka
Ilość stron: 174
 
Zamek Laghortów, jest  pierwszą  częścią cyklu Zbrojni, który składa   się  z czterech  tomów opowiadających o grupie najemników, którzy służą  Sir Erykowi i jego żonie - Lady Lyanny. Zbrojni, jak zapowiada sam autor, to cykl - lekki, łatwy  i przyjemny, utrzymany w średniowiecznym, nieco mrocznym klimacie. Turnieje rycerskie, zamki, polowania w dzikich ostępach, walki zwaśnionych królestw, to tylko niektóre wątki, jakie serwuje nam pisarz, o tajemniczym pseudonimie E.M.Thorhall. Fanom fantastyki jest znany z kilku opowiadań takich jak: Kuzyn, Obrona Aven czy Vartheńczyk. Świetnie rozumie średniowieczne klimaty. Wszak, sam pisarz interesuje się odległymi wiekami średnimi. Jak sam o sobie pisze, lubi książki fantastyczne i obyczajowe, nieobcy jest dla niego świat Wikingów. Łatwo się o tym przekonać, gdyż Zamek Laghortów to połączenie fantastyki, powieści obyczajowej i kroniki życia rycerzy-zwiadowców, często posuwających się do okrucieństw,  godnych  Wikingów.                                                                                                                               
Główną bohaterką powieści, jest siedemnastoletnia  Kyla, która tylko pozornie  nie pasuje do tego świata. Córka, prominentnego rycerza Davera, zostaje osierocona przy porodzie, a jej ojciec ginie kilka dni później.  Pierwsze lata życia spędza u wujostwa, ciotki Rebeki i jej męża Gharta, którzy systematycznie uprzykrzają jej życie.  Dziewczyna, z godnością znosi upokorzenia, do czasu, aż zostaje zmuszona do wyjścia za mąż. Jak  w większości powieści obyczajowych, wybrankiem okazuje się być dużo starszy, znany karczmarz, który nie stroni od alkoholu. Kyla postanawia uciec. Kilka dni błąka się po lesie, aż pewnego dnia spotyka tajemniczą zjawę. Swoim krzykiem alarmuje grupę zwiadowców, którzy cudownym zrządzeniem losu odnajdują dziewczynę.
I tak oto nastolatka trafia pod opiekuńcze skrzydła Sir Eryka, właściciela tytułowego Zamku Laghortów. Tam zostaje rozpoznana, a dzięki pierścieniowi – rodzinnej schedzie -  poznaje historię swojego rodu, ojca wojownika i matki, pięknej kobiety, która poświęciła życia, by Kyla mogła przyjść na świat. Nieco przesłodzona historia? Dalsze losy dziewczyny, są nierozerwalnie związane z zamkiem. Polowania, uczty, zaloty ze strony rycerzy, to główne wątki powieści, której akcja na wiosce w Vinryd, należącej do Itarii, krainy rządzonej przez króla Berona. Niejasno, w kilku zdaniach została opisana wojna jaką prowadził władc z sąsiadującym państwem Vathen, którym niepodzielnie rządzi despota Robertem Dodaje ona nieco mroku i tajemnicy, średniowiecznej sielance. Mam nadzieję, że niedopowiedziany, potraktowany trochę po macoszemu wątek zostanie lepiej opisany w następnych tomach. Przecież, nie bez przyczyny, seria nosi nazwę Zbrojni, która sugeruje temat.                                                                                                                 
Cała powieść to życie perypetie Kyli. Zgodnie z zapowiedzią autora, czyta się ją lekko, łatwo i przyjemnie. Nie jest to fantastyka najwyższych lotów. Nie spotkamy się z tolkienowskimi opisami światów, postaci czy wojen, ani humorem Sapkowskiego. Ni mniej, ni więcej każdy lubiący fantastykę powinien sięgnąć po tę serię. Dlaczego ? Książka potrafi wciągnąć, zainteresować od pierwszej do ostatniej strony, mimo  niektóre wątki wydają się być nieco prozaiczne.  W powieści spotkamy nieskazitelnych bohaterów, jak również ciemne charaktery, choćby tajemniczego Mhorta, który nie przepada za Kylą, a jego zachowanie wzbudza irytację, nawet u najbardziej wytrwałego czytelnika. Taki podział dodaje smaczku całej powieści i wprowadza zamieszanie w sielankowym życiu zamku.Czy tylko pozornie sielankowym.... ?.
Co ciekawe, wiele wątków w powieści  nie zostało dokończonych. W mojej opinii, najciekawsze sprawy takie jak konflikt zwaśnionych królestw, rola magów  w życiu Vinryd czy tajemnicze stwory, o jeszcze bardziej tajemniczej nazwie nektosgowie, zostały pominięte, przemilczane lub poświęcono im dwa- trzy zdania opisu. Czytając kolejne strony, w zawrotnym tempie poznajemy nowe wydarzenia, które giną bez echa,                           na następnych kartach powieści. Na szczęście to tylko pierwsza część cyklu Zbrojni,  mam nadzieję, że rozpoczęte wątki wyjaśnią się już w kolejnych tomach. Czyżby ten zabieg, miał zachęcić czytelników do lektury kolejnych tomów? Jeśli tak -  to był udany, bo po lekturze Zamku, mam ochotę na więcej i liczę, że się nie zawiodę.
Oczywiście, książka ma kilka mankamentów. Prosta fabuła,  której momentami brakuje polotu, język który ani trochę nie przystaje do czasu akcji i znaczna rola kobiet, w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Któryż średniowieczny rycerz godziłby się brać niewiastę na krwawe polowanie?! Od Zamku Laghortów oczekiwałam rozrywki. Dobrze się bawiłam czytając o kolejnych perypetiach bohaterki.  Mimo prostej fabuły, książka stawia wiele pytań, a po jej zakończeniu, niemal każdy czytelnik będzie się zastanawiał co dalej…  Mam nadzieję, że drugi tom rozwieje owe wątpliwości.
Za możliwość przeczytania, egzemplarza recenzenckiego, dziękuję :
RW200
 

22 komentarze:

  1. Nie spodziewałam się, że będzie to dobra książka po tej okropnej okładce, ale widać sie pomyliłam, może znajdę w biblio. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja biblioteka ma w swoich zbiorach e-booki, bo w takiej formie jest wydana :) Ewentualnie możesz ją nabyć na stronie www.rw2010.pl

      Usuń
  2. Bosh, książka o średniowieczu, a lalka Barbie na okładce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkujące wydawnictwa nie mają zbyt dużo funduszy szczególnie na okładki poza tym sam e-book był tani, tak tłumaczę sobie tę paskudną panią na okładce:)

      Usuń
  3. Mimo całkiem pozytywnej recenzji raczej nie sięgnę po tę książkę. Jeśli powinna być o średniowieczu, to dlaczego się tego nie odczuwa? To mnie zawsze razi. Kiedy sięgam po takie książki pragnę takiego klimatu, jaki został opisany na okładce. Dobrze chociaż, że czytanie jest lekkie i przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Za fantastyką nie przepadam, ale ostatnio czytałam dwie powieści w tym gatunku, które mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły, więc może i tej pozycji dam szansę, lecz niczego nie obiecuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja, ta książka mi się bardzo spodobała, akcja w sam raz dla mnie, lubię takie klimaty. Kupiłaś mnie tą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo :D Nigdy o niej nie słyszałam, a zapowiada się tak w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecę tę książkę mojej kuzynce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama fantazy omijam szerokim łukiem, robiąc wyjątek dla pisarzy rosyjskich i sprawdzonych, ale anglików i amerykanów omijam szerokim łukiem. Jak na mnie ich książki są pisane wszystkie na jedną modłę. Ale polecę koleżance, ją takie fascynują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za tego typu ksiązkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo udana recenzja! aż mam ochotę sięgnąć po tę książkę...szczególnie że lubię te czasy....dodatkowo jeśli mogę zapraszam do mnie do wzięcia udziału w podlinkowanym Wyzwaniu "Czytamy Polecane Książki" Pozdrawiam Ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miksu średniowiecza z fantastyką to ja chyba jeszcze nie czytałam ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nawet poczułam się zainteresowana :D ale okładka wyjątkowo okropna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaintrygowała mnie już samy tytuł. Będę pamiętać o tej książce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okropna okładka, ale treść mnie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznaję, że brzmi to dość ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kto wpadł na pomysł z tą okładką? Odpycha czytelników tylko a z tego co piszesz książka jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ze szwedzkich kryminałów mogę polecić książki Asy Larsson, są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka może ciekawa, aczkolwiek okładka do niej nieadekwatna.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny i pozwoli mi pisać jeszcze lepsze teksty.