środa, 3 lipca 2013

God is dead?

   Witam moich drogich czytelników. Wczoraj były dziewięćdziesiąte urodziny Wisławy Szymborskiej. W najbliższym czasie napiszę o niej słów kilka. Mam zamiar też zrecenzować jedną książkę o II WŚ, kto śledzi rubrykę ''To co czytam'' lub ''Przeczytałam i polecam '' będzie wiedział o co chodzi. W związku z tym dzisiaj zajmiemy się czymś lekkim. Lekkim to stwierdzenie na wyrost bo heavy metalowy zespół raczej do tego gatunku nie należy. W związku z tym, że nic muzycznego dawno nie recenzowałam więc czas na Black Sabbath. Zapewne po tytule wielu z Was spodziewało się jakiegoś rozważania na temat istoty Boga lub jego braku ( to takie w moim stylu). Spokojnie, przeczytam tylko Boga urojonego i dowiem się czegoś jeszcze o najnowszej powieści Dana Browna pt. Inferno, to jeszcze Was tym zamęczę:)
http://userserve-ak.last.fm/serve/_/249929/Ozzy+Osbourne+The+Ozzman.jpg    Jak na razie skupmy się na najnowszej płycie Ozziego i jego kumpli z Birmingham. Na początku tradycyjnie napiszę kilka słów o kapeli. Czarny Sabat powstał w 1968r. ( mają tyle lat ile mój tata). Jak to zwykle bywa skrzyknęło się czterech nastolatków i coś z tego wyszło. Czy tym inspirują się, powstające jak grzyby po deszczu, młodzieżowe kapele? Nie mniej Ozziemu, Tonyemu, Billowi i Greezerowi (zapewne źle odmieniam ich pseudonimy) się udało. Nagrali od 1970 chyba ze dwadzieścia płyt. Od razu przyznaję się bez bicia nie słuchałam wszystkich. Po każdej piosence Black Sabbath muszę nieco odpocząć i przemyśleć to co przesłuchałam. No a jest co. Nie będę wiele pisać, oto tłumaczenie tytułowej piosenki


Zagubiony w ciemnościach
Odpływam od światła
Wiara mojego ojca, mojego brata, mojego stwórcy i zbawiciela
Pomaga mi przetrwać noc
Krew na moim sumieniu
Morderstwo w myślach
W mroku powstaję z grobu, wprost w nadchodzącą zagładę
Teraz moje ciało jest moją świątynią

Krew płynie niepowstrzymanie
Deszcz staje się czerwony
Daj mi wina
Ty zatrzymaj chleb
Głosy dźwięczą w mojej głowie
Czy Bóg naprawdę umarł?
Czy Bóg umarł?

Rzeki zła płyną przez umierającą krainę
Pływając w smutku, zabijają, kradną, biorą
Jutra nie będzie, grzesznicy będą potępieni
Z prochu w proch
Nie możesz ekshumować mojej duszy
Komu zaufasz, kiedy korupcja i pożądanie, wiara wszystkich niesprawiedliwych,
Pozostawi cię pustego i niepełnego?

Kiedy ten koszmar minie? Powiedz mi!
Kiedy zdołam opróżnić swoją głowę?
Czy ktoś mi w końcu odpowie?
Czy Bóg naprawdę umarł?

Aby obronić swoją filozofię
Aż do mojego ostatniego oddechu
Odchodzę od rzeczywistości
W żywą śmierć
Czuję empatię wobec wroga
Aż nadejdzie właściwy moment
Z Bogiem i Szatanem u mego boku
Ciemność stanie się światłem

Patrzę na deszcz
Jak czerwienieje
Daj mi więcej wina!
Nie potrzebuję chleba!
Zagadki które żyją w mojej głowie
Nie wierzę, ze Bóg umarł!
Bóg umarł!

Nie ma dokąd uciec
Nie ma gdzie się schować
Zastanawiam się, czy spotkamy się po drugiej stronie
Czy wierzysz w słowa, zapisane w dobrej księdze?
Czy może to tylko święta bajka, a Bóg nie żyje?
Bóg umarł!

Nadal głosy w mojej głowie mówią mi, że Bóg umarł
Krew się wylewa, deszcz czerwienieje,
Ja nie wierzę, że Bóg umarł!

 Za tłumaczenie dziękuję stronie tekstowo.pl

W takim tonie są utrzymane niemal wszystkie utwory.  Niby to samo ale ich najnowszy krążek 13 (dopiero teraz podałam tytuł) jest potwierdzeniem stwierdzenia, że Mężczyzna jest jak wino, im starsze tym lepsze. Zespół powrócił po osiemnastu latach przerwy. Spodziewałam się czegoś  w stylu reaktywowanego Dżemu (moim skromnym zdaniem teraz nie da się tego słuchać) płyta 13 pozytywnie mnie zaskoczyła. Po pierwsze, płyta ma zaledwie osiem utworów. Ale jakich ?! Każdy trwa średnio 7-8 minut więc jest czego słuchać. Co więcej, 13 to swoisty mix. Znajdziemy tam utwory spokojne, dla fanów rocka, jak choćby End of begining czy podkład do podcinania żył dla dziecka emo pt. Zeitgeist. Poza tym zagwarantowana odpowiednia dawka heavy metalu. Może momentami za długa, ale fani takiej muzyki będą zachwyceni.
  Pewnie to nie jest płyta, którą wszyscy się zachwycają. Nie jest to też muzyka tylko dla osób, które od stóp do głów ubrane są na czarno i chodzą w glanach. Ja nigdy tych butów nie miałam na sobie, lubię czarne rzeczy (z umiarem), ale nigdy nie identyfikowałam się z tą subkulturą. Słucham takiej muzyki w tle, zamiast komercyjnych stacji lub o zgrozo telewizji muzycznych. Lubie słuchać dobrej muzyki, a Black Sabbath do takiej należy, a płyta 13 tylko to potwierdza.

Tytuł: 13
Zespół: Black Sabbath
Rok wydania: 2013
Ocena: 4/6
  PS. Pisać tą czcionką czy wrócić do poprzedniej?

12 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś glany :)
    A płytę chętnie przesłucham, nie znam ich nowego wcielenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego zespołu ani ich muzyki. Na co dzień słucham zupełnie innych muzycznych kawałków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta czcionka jest OK, możesz nią śmiało pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjny tekst! Iście sabbatowski! Jeszcze nie słuchałam płyty, ale koniecznie muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie nie lubię wszelkich ostrych brzmień, poza wszelkimi goth rockami, goth metalami i innymi goth-. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale myślę, że to mogą być moje klimaty więc pewnie posłucham :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego zespołu niestety.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie to, żeby tego, ale nie za bardzo słucham Black Sabbath ;p. Zupełnie nie moje klimaty, a ten cały Ozzie, czy jak mu tam wydaje mi się chamski. Taki pyszałek... po prostu brak mu qltury :D.

    Miłego dnia!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupiłaś mnie tą recką. Jestem miłośniczką metalu, choć podobnie jak i Ty - nie utożsamiam się z tą subkulturą. Słuchałam tej płyty i muszę przyznać, że Black Sabbath wciąż jest w dobrej formie, ale to już nie to samo co ich pierwsze dokonania. Zgadzam się z Twoją oceną :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. osobiście Ozzy'ego bardzo lubię za dystans do życia i siebie samego. serdecznie polecam Ci jego biografię, uśmiałam się przy niej jak nigdy w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Black Sabbath nie należy do moich ulubionych zespołów, jednak od czasu do czasu lubię posłuchać sobie ich piosenek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Eeeee nie moje klimaty, kilkanaście lat temu troszkę tego słuchałam, ale mi się pozmieniało:)

    Zapraszam do mnie na zabawę "Żyrafa Tosia z Czytelni". Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie cenny i pozwoli mi pisać jeszcze lepsze teksty.